Gdzie się podziały brakujące tony paliwa z policyjnych magazynów we Wrocławiu?

Czy to możliwe, żeby w tajemniczy sposób wyparowało co najmniej 27 tysięcy litrów paliwa? Otóż tak. Takie rzeczy miały miejsce w jednym z policyjnych magazynów mieszczących się we Wrocławiu. Według informatorów, przez wiele miesięcy radiowozy najprawdopodobniej jeździły napędzane benzyną zmieszaną z wodą. Wysoki oficer komendy wojewódzkiej mówi, iż ludzie nie chcieli tankować na stacji w ich bazie, bo auta im się psuły. Taki proceder kradzieży paliwa i jednoczesnego dolewania wody w jego miejsce mógł trwać nawet dwa lata. Głównymi podejrzewanymi o udział w przekręcie są cywilni pracownicy policji odpowiedzialni za magazyny paliw w komendzie wojewódzkiej. Sprawa wyszła na jaw dość niedawno, bo dopiero dwa miesiące temu, ale policja trzymała ją w tajemnicy. W sierpniu prokuratura wszczęła śledztwo. Komendant wojewódzki zapewnia, że osoby odpowiedzialne za magazyny paliwowe są odsuwane i zwalniane z pracy. Dodając, że trwa prokuratorskie śledztwo, ale na razie nie jest jeszcze w ogóle pewne, czy doszło do przestępstwa, ponieważ magazynierzy twierdzą, że braki paliwa to wynik usterki technicznej, a nie kradzieży.

Tagi: , ,

admin on wrzesień 17th 2009 in Nowości

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply